Rozdział 44

ARIA

DNA Diagnostics było tylko kolejnym budynkiem na Manhattanie. Szklane drzwi, recepcja, certyfikaty na ścianach. Siedziałam w poczekalni z kopertą w kolorze manila na kolanach.

Dziesięć minut od momentu, gdy ją odebrałam z recepcji. Dziesięć minut wpatrywania się w pieczęć.

Moje palce śledził...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie