Rozdział 48

ARIA

Trzymałam tam palce, licząc uderzenia. Jeden, dwa, trzy—

Druga ręka Blake'a złapała mnie za nadgarstek.

"Zawsze jesteś taka dokładna?" Jego głos był niski, niebezpieczny.

Odruchowo cofnęłam rękę. "Po prostu jestem ostrożna. Przepływ krwi jest ważny—"

"Z każdym?" Jego uścisk się zacieśnił. ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie