Rozdział 52

EMMA

Naciągnęłam kołdrę na głowę i wydałam stłumiony szloch. Nie za głośny—tylko tyle, żeby Blake usłyszał, kiedy wejdzie. Pościel spełniła swoje zadanie idealnie.

Jego kroki zbliżały się. Dokładnie na czas.

„Hej.” Znowu ten delikatny ton. Ten, którego używał, kiedy myślał, że jestem krucha. „Czy...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie