Rozdział 54

ARIA

Bryant Park tętnił życiem, pełen biegaczy, turystów i ulicznych artystów. Przepychałam przez tłum dużą walizkę zawierającą pięć milionów dolarów, trzymając w kieszeni mały nóż. Ochrona Blake'a miała mnie obserwować, ale nie ufałam żadnemu z nich. Nie po tym, co wydarzyło się zeszłej nocy.

Boż...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie