Rozdział 67

BLAKE

Stałem przy bramie cmentarza, obserwując, jak Olivia praktycznie niesie kruche ciało Aria. Jej twarz wyglądała na pustą, kości policzkowe zbyt ostre, oczy zapadnięte. To nie była moja Aria. To był duch w jej skórze.

Bez słowa do Emmy, puściłem jej ramię i ruszyłem naprzód.

"Od teraz ja się ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie