Rozdział 90

AURORA

"Łiii, latam!" krzyknęłam. Moje nogi machały w powietrzu jak podczas pływania. Kto mnie podniósł? Szybko odwróciłam głowę, żeby zobaczyć.

To był ten miły pan sprzed chwili! Ten, którego eleganckie buty zrobiły się całe brudne, kiedy upuściłam na nie kawałek czekoladowego ciasta. Wtedy się n...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie