Rozdział 111

Lyra

  Nie mogłam przestać jęczeć.

  "Tatusiu," jęknęłam, bez tchu, zrozpaczona i drżąca, "o mój Boże, tatusiu, kurwa, proszę, proszę, nie przestawaj.."

  Moja głowa lekko uderzyła o ścianę, gdy znowu we mnie wszedł, tak mocno i głęboko, że moje uda naprawdę drżały wokół jego bioder.

  Nie obchodził...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie