
Zapłodnij Mnie, Tato Alfa
Royalty Writes · W trakcie · 274.0k słów
Wstęp
Przyjechałam na lato.
Żeby odpocząć. Spędzić czas z moją najlepszą przyjaciółką.
Nie po to, żeby zaplątać się w relację z jej ojcem.
Ale w chwili, gdy Alfa Damon na mnie spojrzał, przestałam być tylko gościem.
Stałam się jego.
Do zrujnowania.
Do wzięcia.
Do zawłaszczenia.
Teraz moje gardło jest obolałe, nogi słabe, a ja wciąż czuję go głęboko w sobie—podczas gdy moja najlepsza przyjaciółka śpi tuż za ścianą.
Nie obchodzi go, czy ona to usłyszy.
Chce, żeby usłyszała.
Bo nie jestem tylko jego pragnieniem.
Jestem jego omegą.
Jego obsesją.
Jego brudnym sekretem, który przestał ukrywać.
Przyjechałam niewinna.
Wyjadę naznaczona.
A gdybym mogła to wszystko powtórzyć?
Błagałabym go, żeby złamał mnie w ten sam sposób.
Rozdział 1
~Lyra~
Nigdy nie zamierzałam pieprzyć się z ojcem mojej najlepszej przyjaciółki. Ale byłabym cholerną kłamczuchą, gdybym powiedziała, że o tym nie fantazjowałam.
Śniłam o tym.
Czułam to za zamkniętymi powiekami, z nogami rozłożonymi i palcami mokrymi między udami.
Tak. Wiem, jak to brzmi.
Nie żałuję.
Bo każda dziewczyna ma swoje pierwsze zauroczenie.
Moje po prostu przypadło na mężczyznę, który mógłby zabić gołymi rękami, dowodzić armią wilków i sprawić, że moje uda drżały na sam jego widok.
Damon Thornvale.
Alfa. Miliarder. Bestia w ludzkiej skórze.
I mężczyzna, który sprawił, że doszłam po raz pierwszy, nie dotykając mnie nawet.
Dotykałam się do dźwięku jego kroków.
Głębokiego pomruku jego głosu.
Sposobu, w jaki wymawiał moje imię... Lyra... jakby należało do niego. Jakby ja należałam do niego.
Może tak było.
Byłam trochę młodsza, kiedy po raz pierwszy doszłam, myśląc o nim. Nie pamiętam, w jakim wieku, ale wiem, że doskonale zdawałam sobie sprawę z tego, co czuję.
Zamknięta w łazience Tashy z zgaszonym światłem, majtki odsunięte na bok, plecy wygięte, a twarz schowana w ręcznik, żeby nikt nie usłyszał moich jęków.
Widziałam go wtedy bez koszulki. Tylko raz. Przelotnie w korytarzu.
Nie mogłam przestać myśleć o tym, jak jego klatka piersiowa unosiła się przy oddechu.
Ścięcie jego bioder. Sposób, w jaki na mnie patrzył... jakby wiedział.
Jakby wiedział, że już jestem mokra.
Że już jestem jego.
Ugryzłam ręcznik i wsunęłam dwa palce.
Doszłam w trzydzieści sekund.
Potem znowu.
I znowu.
Byłam uzależniona.
Od mężczyzny dwa razy starszego ode mnie. Ojca mojej najlepszej przyjaciółki. Boga wśród potworów.
I nie obchodziło mnie to.
Każde lato spędzone w Thornvale, obserwowałam go.
W ciszy. W tajemnicy.
Zawsze z nogami skrzyżowanymi. Zawsze z wilgotnymi majtkami.
Bo nawet jako nastolatka wiedziałam, kim jest Damon Thornvale.
On nie był tylko zakazany.
On był zabroniony.
Grzech z kutasem wielkości mojego przedramienia i głosem, który sprawiał, że moja cipka drżała.
On nie był mój.
Ale chciałam, żeby mnie zniszczył.
Nie chciałam delikatności. Nie chciałam powolności.
Chciałam, żeby zgiął mnie nad stołem jadalnym, podczas gdy służące patrzyły.
Chciałam, żeby pieprzył mnie pod prysznicem tak głośno, żeby Tasha mogła to usłyszeć.
Chciałam, żeby sprawił, że będę krzyczeć "Tatusiu", gdy będzie mnie tak wypełniał, że nie będę mogła chodzić.
Nie chciałam być kochana.
Chciałam być używana.
A teraz?
Mam osiemnaście lat.
Pełnoletnia.
Do pieprzenia.
I wracam do miejsca, gdzie to wszystko się zaczęło.
Thornvale Estate.
Gdzie ściany pamiętają każdy mokry sen.
Gdzie podłogi pamiętają każdy bieg na boso w stronę pokoju, do którego nie wolno było mi się zbliżać.
Gdzie jego zapach wciąż się unosi—cygara, krew, pot i seks.
Brama zamknęła się za mną dźwiękiem, który sprawił, że zesztywniałam.
Brzęk.
Jak trumna.
Ścisnęłam mocniej torbę.
"LYRA!"
Jej głos przerwał moje myśli.
I wtedy tam była... Tasha Thornvale, moja najlepsza przyjaciółka, w całej swojej chaotycznej, słonecznej chwale. Rozczochrane blond włosy. Błyszczące usta.
Długie, nagie nogi w malutkich różowych szortach, które przylegały do jej tyłka jak druga skóra. Biegła po schodach na boso, piersi podskakiwały, jakby chciały uciec z jej topu.
Moje usta wyschły.
Jej piersi były większe niż w zeszłym roku. Pełne. Okrągłe. Idealne.
Nie miała na sobie stanika.
Oczywiście, że nie miała.
Jej sutki były twarde od wiatru, a jej uśmiech był złośliwy.
"Boże, jak ty wyrosłaś!" zapiszczała, chwytając mnie w uścisk, który pachniał perfumami, chlorem z basenu i sekretami. Jej piersi przycisnęły się do moich. "Masz teraz cycki!"
Zaśmiałam się. Zawstydziłam. Próbowałam nie gapić się na to, jak jej piersi podskakują, kiedy odsunęła się i rozłożyła ramiona.
"Co? W zeszłym roku byłaś płaska jak mój iPad. A teraz spójrz na siebie!"
Obróciła się w miejscu jak pijana wróżka, potem poruszyła tyłkiem z figlarnym klepnięciem. "Zamierzasz mi zrobić piekło, prawda?"
"Zamknij się," mruknęłam, czując, jak ciepło wstępuje na moje policzki, gdy wsunęłam lok za ucho. Ale uśmiechałam się.
Bo przez chwilę, prawie czułam się, jakbyśmy nadal były dziewczynkami.
Ciągle podkradały wino z piwnicy.
Ciągle zaglądały do zakazanych korytarzy.
Ciągle udawały, że nie wiedzą, co kryje się za drzwiami na końcu zachodniego skrzydła.
"Chodź," powiedziała, chwytając mnie za rękę i ciągnąc w stronę rezydencji. "Tatuś odnowił cały dom. Teraz jest szalony."
Jej piersi podskakiwały przy każdym kroku. Jej szorty podjeżdżały wyżej przy każdym ruchu bioder.
"Jak... skórzane kanapy. Marmurowe podłogi. Nowi ochroniarze, którzy wyglądają, jakby pieprzyli się z pistoletami wciąż przypiętymi do pasów."
Mrugnęłam. "Brzmi... intensywnie."
"Nie masz pojęcia." Rzuciła włosami. "Kanapy tak głębokie, że się w nich utopisz. A basen..." Zatrzymała się, odwróciła, złapała za piersi i potrząsnęła nimi. "Basen jest tak seksowny, że aż moje sutki stwardniały."
Zakrztusiłam się. "Tasha..."
"No popatrz!" zaśmiała się, obejmując swoje piersi i ściskając je. "Stałe diamenty, kochanie. Tatuś zrobił to 'estetycznie' czy coś. Czarne kafelki. Podwodne światła. Żadnych zasad. W zeszłym tygodniu robiłam loda na dmuchanym materacu. Będziesz miała najlepsze, pieprzone lato."
Jezu.
Jej śmiech rozbrzmiewał na dziedzińcu, gdy ciągnęła mnie w stronę czarnego, groźnie wyglądającego domu.
Thornvale.
Trzy piętra niebezpieczeństwa ubrane w ostre kąty.
Przy drzwiach stali ochroniarze.
Wielcy.
Bez uśmiechu.
Obserwujący.
Czułam ich wzrok na moich nogach. Na piersiach. Na twarzy.
Nie spojrzałam wstecz.
Bo już wiedziałam, gdzie jest prawdziwe zagrożenie.
W środku.
Drzwi wejściowe otworzyły się dźwiękiem przypominającym wciąganie oddechu z grobu.
Zimne powietrze uderzyło w moją skórę, sprawiając, że moje sutki stwardniały pod bluzą.
Atmosfera miała zapach mięty. Dymu. Skóry.
I czegoś mroczniejszego.
Alfa.
On.
Ścisnęłam uda.
Nie.
Nie teraz.
Nie przy niej.
Ale Boże, dom pachniał jak on.
Jak jego pościel.
Jak pot, seks i krew.
Szłam za nią głębiej. Obok żyrandoli. Obok czarnych dywanów. Obok obrazów wilków z krwią kapiącą z ich szczęk.
"To miejsce to nie dom," szepnęłam.
Spoglądała na mnie przez ramię.
"To pieprzone królestwo," dokończyłam.
Tasha uśmiechnęła się złośliwie. "Tak. A tatuś jest królem. Co oznacza, że lepiej się zachowuj." Mrugnęła, oblizując dolną wargę. "Chyba że chcesz, żeby cię ukarał."
Prawie się przewróciłam.
Nie miała tego na myśli.
Ale moja cipka i tak się zacisnęła.
Otworzyła drzwi. "To twój pokój."
Pokój był nierealny.
Kremy. Jedwabie. Świece. Duże łóżko. Widok na dziedziniec. Wszystko emanowało luksusem.
I wtedy go zobaczyłam.
Przez okno.
Z mieczem w ręku.
Bez koszulki.
Mięśnie błyszczące w słońcu jak olej wylany na wściekłość.
Damon.
Alfa.
Król tego pieprzonego koszmaru.
Jego ciało poruszało się jak broń.
Każdy cios miecza brutalny.
Każdy skręt jego torsu pornograficzny.
Ugryzłam wargę tak mocno, że aż krwawiła.
Wtedy się odwrócił.
I zobaczył mnie.
Nasze oczy się spotkały.
Niebieskie.
Pieprzone niebieskie.
Jak odmrożenie.
Jak kara.
I wtedy.
Uśmiechnął się.
Nie ciepło.
Nie życzliwie.
Ale zimno.
Odskoczyłam od okna, jakby ktoś wyrwał mnie duszą.
Moje uda były mokre.
Moja klatka piersiowa unosiła się i opadała.
Moje majtki były pieprzonym wrakiem.
"Tasha..." wychrypiałam.
Nie odpowiedziała.
Odwróciłam się.
Jej nie było.
Zniknęła.
Jakby dom ją pochłonął.
I teraz?
Teraz byłam sama.
Z jego zapachem pełzającym po moim kręgosłupie.
Z moją cipką zaciskającą się jakby błagała o kutasa, którego jeszcze nie widziałam.
Z duchem tego uśmiechu ciągnącym mnie na kolana.
Odwróciłam się od okna.
Musiałam oddychać.
Musiałam się przebrać.
Musiałam wsadzić sobie pieprzone palce, zanim zacznę krzyczeć.
Bo jeśli Damon Thornvale nie pieprzy mnie wkrótce, oszaleję.
A najgorsze?
Pozwolę mu.
Z radością.
Sięgnęłam między nogi.
Tylko żeby sprawdzić.
Byłam mokra. Cholera, to było szybkie.
A on nawet nie dotknął mnie pieprzonym palcem.
Jeszcze nie.
Ale zrobi to.
Bo tego lata?
Nie opuszczę Thornvale nietknięta.
On mnie pieprzy.
Zawiąże mnie.
Zapłodni.
Sprawi, że będę krzyczeć jego imię z łzami na policzkach i jego spermą wypływającą ze mnie w grubych, niekończących się falach.
A kiedy to się skończy?
Będę wracać po więcej.
To nie jest historia.
To ostrzeżenie.
Wchodzisz w świat, gdzie dziewczyny klękają przed tatą swojej najlepszej przyjaciółki i błagają, żeby je używał jak brudne, zdesperowane dziwki.
Jeśli nie chcesz dojść?
Odstaw tę książkę.
Bo kiedy Damon skończy ze mną?
Też będziesz mokra.
Ostatnie Rozdziały
#334 Rozdział 334
Ostatnia Aktualizacja: 11/25/2025#333 Rozdział 333
Ostatnia Aktualizacja: 11/25/2025#332 Rozdział 332
Ostatnia Aktualizacja: 11/25/2025#331 Rozdział 331
Ostatnia Aktualizacja: 11/25/2025#330 Rozdział 330
Ostatnia Aktualizacja: 11/25/2025#329 Rozdział 329
Ostatnia Aktualizacja: 11/25/2025#328 Rozdział 328
Ostatnia Aktualizacja: 11/25/2025#327 Rozdział 327
Ostatnia Aktualizacja: 11/25/2025#326 Rozdział 326
Ostatnia Aktualizacja: 11/25/2025#325 Rozdział 325
Ostatnia Aktualizacja: 11/25/2025
Może Ci się spodobać 😍
Jak nie zakochać się w smoku
Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.
Wszyscy oprócz mnie.
Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.
Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.
Może to głupota. Może igranie z ogniem.
Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Związana z jej Alfa Instruktorem
Kilka tygodni później na salę wchodzi nasz nowy instruktor walki, alfa. Regis. Ten facet z lasu. Jego spojrzenie od razu chwyta się mojego i wiem, że mnie rozpoznaje. Wtedy moja skrywana tajemnica uderza we mnie jak cios w brzuch: jestem w ciąży.
Ma dla mnie propozycję, która splata nas jeszcze mocniej. Ochrona… czy złota klatka? Szepty robią się coraz bardziej jadowite, mrok zaczyna się zacieśniać. Dlaczego tylko ja nie mam wilka? Czy on jest moim wybawieniem… czy pociągnie mnie prosto na dno?
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem
Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.
– Nadal jesteś na mnie zły?
Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.
Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.
Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.
Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Okrutny Raj - Romans mafijny
Wykręcenie tyłkiem numeru do własnego szefa…
I zostawienie mu sprośnej poczty głosowej, kiedy jesteś, yyy… „w trakcie” myślenia o nim.
Praca jako osobista asystentka Rusłana Orłowa to robota rodem z piekła.
Po długim dniu, podczas którego spełniam każdą zachciankę tego miliardera, potrzebuję jakiegoś ujścia dla stresu.
Więc kiedy tamtego wieczoru wracam do domu, robię dokładnie to.
Problem w tym, że moje myśli wciąż kręcą się wokół tego szef-dupka, który rujnuje mi życie.
I niech będzie—bo ze wszystkich licznych grzechów Rusłana, to że jest tak cholernie przystojny, może być najniebezpieczniejsze.
Dziś w nocy fantazje o nim są dokładnie tym, czego potrzebuję, żeby przekroczyć granicę.
Ale kiedy spuszczam wzrok na telefon, przygnieciony obok mnie,
jest.
Poczta głosowa: 7 minut i 32 sekundy…
Wysłana do Rusłana Orłowa.
Wpada we mnie panika i ciskam telefon przez pokój.
Tyle że nie da się cofnąć szkód wyrządzonych przez moje bardzo głośne „O”.
Więc co ja mogę zrobić?
Plan był prosty: unikać go i udawać, że to się nigdy nie wydarzyło.
Poza tym—kto tak zajęty w ogóle odsłuchuje pocztę głosową, co?
Tylko że kiedy on wpisuje mi w kalendarz spotkanie jeden na jeden ze mną na równe 7 minut i 32 sekundy,
jedno jest pewne:
On.
Słyszał.
Wszystko.
Zakazane Pulsowanie
Moje zmieniło się w czasie, który zajęło otwarcie drzwi.
Za nimi: mój narzeczony Nicholas z inną kobietą.
Trzy miesiące do naszego ślubu. Trzy sekundy, żeby zobaczyć, jak wszystko się rozpada.
Powinnam była uciec. Powinnam była krzyczeć. Powinnam była zrobić cokolwiek, zamiast stać tam jak głupia.
Zamiast tego usłyszałam, jak sam diabeł szepcze mi do ucha:
"Jeśli chcesz, mogę cię poślubić."
Daniel. Brat, przed którym mnie ostrzegano. Ten, który sprawiał, że Nicholas wyglądał jak aniołek.
Opierał się o ścianę, obserwując, jak mój świat się rozpada.
Moje serce waliło jak młot. "Co?"
"Słyszałaś mnie." Jego oczy wwiercały się w moje. "Poślub mnie, Emmo."
Ale kiedy patrzyłam w te magnetyczne oczy, uświadomiłam sobie coś przerażającego:
Chciałam powiedzieć mu "tak".
Gra rozpoczęta.
Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?
Może dlatego żadna z nich nie wytrzymywała dłużej niż dwa tygodnie. Szybko mu się nudziły. Ale Valeria powiedziała „nie” i to tylko sprawiło, że zaczął gonić ją jeszcze zawzięciej, kombinując coraz to inne sposoby, żeby dostać to, czego chciał — nie rezygnując przy tym ze swoich rozrywek z innymi kobietami.
Nawet nie zauważył, kiedy Valeria stała się jego prawą ręką, i potrzebował jej do wszystkiego, jakby bez niej nie potrafił nawet oddychać. Mimo to nie przyznał się, że ją kocha, dopóki ona nie dotarła do swojej granicy i po prostu nie odeszła.
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Niechętna Panna Młoda Miliardera
Jednak jeden kontrakt małżeński zrujnował moje spokojne życie. Aby chronić moją rodzinę, musiałam poślubić Alexandra Kingsleya — potentata technologicznego, który jest ode mnie starszy o osiem lat.
Naiwnie myślałam, że przynajmniej będziemy mogli żyć w zgodzie. Nie wiedziałam, że już mnie zaszufladkował jako łowczynię fortun, co od pierwszego dnia postawiło nas na kursie kolizyjnym.
Teraz, uwięziona w rodzinie Kingsleyów, nie tylko muszę radzić sobie z zimnym mężem. Muszę też stawić czoła jego mściwej szwagierce Victorii i Karen — wieloletniej adoratorce Alexandra, która jest zdeterminowana, by sprawić, że poczuję się jak niechciany intruz.
Jak mam przetrwać w rodzinie Kingsleyów...
Rozwiedź się ze mną, zanim śmierć mnie zabierze, CEO
Moja ręka instynktownie powędrowała do brzucha. "Więc... naprawdę go nie ma?"
"Twoje osłabione przez raka ciało nie jest w stanie utrzymać ciąży. Musimy ją zakończyć, i to szybko," powiedział lekarz.
Po operacji ON się pojawił. "Audrey Sinclair! Jak śmiesz podejmować taką decyzję bez konsultacji ze mną?"
Chciałam wylać swój ból, poczuć jego objęcia. Ale kiedy zobaczyłam KOBIETĘ obok niego, zrezygnowałam.
Bez wahania odszedł z tą "delikatną" kobietą. Takiej czułości nigdy nie zaznałam.
Jednak już mi to nie przeszkadza, bo nie mam nic - mojego dziecka, mojej miłości, a nawet... mojego życia.
Audrey Sinclair, biedna kobieta, zakochała się w mężczyźnie, w którym nie powinna. Blake Parker, najpotężniejszy miliarder w Nowym Jorku, ma wszystko, o czym mężczyzna może marzyć - pieniądze, władzę, wpływy - ale jednej rzeczy nie ma: nie kocha jej.
Pięć lat jednostronnej miłości. Trzy lata potajemnego małżeństwa. Diagnoza, która pozostawia jej trzy miesiące życia.
Kiedy hollywoodzka gwiazda wraca z Europy, Audrey Sinclair wie, że nadszedł czas, by zakończyć swoje bezmiłosne małżeństwo. Ale nie rozumie - skoro jej nie kocha, dlaczego odmówił, gdy zaproponowała rozwód? Dlaczego torturuje ją w ostatnich trzech miesiącach jej życia?
Czas ucieka jak piasek przez klepsydrę, a Audrey musi wybrać: umrzeć jako pani Parker, czy przeżyć swoje ostatnie dni w wolności.
Nocne lekarstwo prezesa
Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.
Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.
Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.
Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.
Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.
W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.
„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”
Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.
Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Zdobyta przez miłość Alfy
Cztery lata temu misternie uknuta intryga Fiony zamieniła mnie z zwyczajnej omegi w skazańca, na którego barkach ciąży zarzut morderstwa.
Po czterech latach wracam do świata, którego prawie nie poznaję.
Moja najlepsza przyjaciółka Fiona, a zarazem moja przyrodnia siostra, stała się w oczach mojej matki idealną córunią. A mój były chłopak, Ethan, za chwilę będzie urządzał huczną, wystawną ceremonię zawarcia więzi… właśnie z nią.
Miłość, więzi rodzinne i reputacja, które kiedyś były dla mnie wszystkim, zostały mi przez Fionę odebrane, co do okruszka.
Kiedy dotarłam już do granic wytrzymałości i zaczęłam się zastanawiać, po co w ogóle jeszcze żyję, w moim życiu nagle pojawił się legendarny Alfa Lucas z Moonhaven.
Jest potężny i tajemniczy, budzi respekt i niemal nabożny lęk wśród wszystkich wilkołaków.
A jednak wobec mnie okazuje niezwykłą wytrwałość i zaskakującą czułość, taką, jakiej nigdy się nie spodziewałam.
Czy pojawienie się Lucasa jest darem od losu, czy początkiem kolejnego spisku?












