
Zapłodnij Mnie, Tato Alfa
Royalty Writes · W trakcie · 274.0k słów
Wstęp
Przyjechałam na lato.
Żeby odpocząć. Spędzić czas z moją najlepszą przyjaciółką.
Nie po to, żeby zaplątać się w relację z jej ojcem.
Ale w chwili, gdy Alfa Damon na mnie spojrzał, przestałam być tylko gościem.
Stałam się jego.
Do zrujnowania.
Do wzięcia.
Do zawłaszczenia.
Teraz moje gardło jest obolałe, nogi słabe, a ja wciąż czuję go głęboko w sobie—podczas gdy moja najlepsza przyjaciółka śpi tuż za ścianą.
Nie obchodzi go, czy ona to usłyszy.
Chce, żeby usłyszała.
Bo nie jestem tylko jego pragnieniem.
Jestem jego omegą.
Jego obsesją.
Jego brudnym sekretem, który przestał ukrywać.
Przyjechałam niewinna.
Wyjadę naznaczona.
A gdybym mogła to wszystko powtórzyć?
Błagałabym go, żeby złamał mnie w ten sam sposób.
Rozdział 1
~Lyra~
Nigdy nie zamierzałam pieprzyć się z ojcem mojej najlepszej przyjaciółki. Ale byłabym cholerną kłamczuchą, gdybym powiedziała, że o tym nie fantazjowałam.
Śniłam o tym.
Czułam to za zamkniętymi powiekami, z nogami rozłożonymi i palcami mokrymi między udami.
Tak. Wiem, jak to brzmi.
Nie żałuję.
Bo każda dziewczyna ma swoje pierwsze zauroczenie.
Moje po prostu przypadło na mężczyznę, który mógłby zabić gołymi rękami, dowodzić armią wilków i sprawić, że moje uda drżały na sam jego widok.
Damon Thornvale.
Alfa. Miliarder. Bestia w ludzkiej skórze.
I mężczyzna, który sprawił, że doszłam po raz pierwszy, nie dotykając mnie nawet.
Dotykałam się do dźwięku jego kroków.
Głębokiego pomruku jego głosu.
Sposobu, w jaki wymawiał moje imię... Lyra... jakby należało do niego. Jakby ja należałam do niego.
Może tak było.
Byłam trochę młodsza, kiedy po raz pierwszy doszłam, myśląc o nim. Nie pamiętam, w jakim wieku, ale wiem, że doskonale zdawałam sobie sprawę z tego, co czuję.
Zamknięta w łazience Tashy z zgaszonym światłem, majtki odsunięte na bok, plecy wygięte, a twarz schowana w ręcznik, żeby nikt nie usłyszał moich jęków.
Widziałam go wtedy bez koszulki. Tylko raz. Przelotnie w korytarzu.
Nie mogłam przestać myśleć o tym, jak jego klatka piersiowa unosiła się przy oddechu.
Ścięcie jego bioder. Sposób, w jaki na mnie patrzył... jakby wiedział.
Jakby wiedział, że już jestem mokra.
Że już jestem jego.
Ugryzłam ręcznik i wsunęłam dwa palce.
Doszłam w trzydzieści sekund.
Potem znowu.
I znowu.
Byłam uzależniona.
Od mężczyzny dwa razy starszego ode mnie. Ojca mojej najlepszej przyjaciółki. Boga wśród potworów.
I nie obchodziło mnie to.
Każde lato spędzone w Thornvale, obserwowałam go.
W ciszy. W tajemnicy.
Zawsze z nogami skrzyżowanymi. Zawsze z wilgotnymi majtkami.
Bo nawet jako nastolatka wiedziałam, kim jest Damon Thornvale.
On nie był tylko zakazany.
On był zabroniony.
Grzech z kutasem wielkości mojego przedramienia i głosem, który sprawiał, że moja cipka drżała.
On nie był mój.
Ale chciałam, żeby mnie zniszczył.
Nie chciałam delikatności. Nie chciałam powolności.
Chciałam, żeby zgiął mnie nad stołem jadalnym, podczas gdy służące patrzyły.
Chciałam, żeby pieprzył mnie pod prysznicem tak głośno, żeby Tasha mogła to usłyszeć.
Chciałam, żeby sprawił, że będę krzyczeć "Tatusiu", gdy będzie mnie tak wypełniał, że nie będę mogła chodzić.
Nie chciałam być kochana.
Chciałam być używana.
A teraz?
Mam osiemnaście lat.
Pełnoletnia.
Do pieprzenia.
I wracam do miejsca, gdzie to wszystko się zaczęło.
Thornvale Estate.
Gdzie ściany pamiętają każdy mokry sen.
Gdzie podłogi pamiętają każdy bieg na boso w stronę pokoju, do którego nie wolno było mi się zbliżać.
Gdzie jego zapach wciąż się unosi—cygara, krew, pot i seks.
Brama zamknęła się za mną dźwiękiem, który sprawił, że zesztywniałam.
Brzęk.
Jak trumna.
Ścisnęłam mocniej torbę.
"LYRA!"
Jej głos przerwał moje myśli.
I wtedy tam była... Tasha Thornvale, moja najlepsza przyjaciółka, w całej swojej chaotycznej, słonecznej chwale. Rozczochrane blond włosy. Błyszczące usta.
Długie, nagie nogi w malutkich różowych szortach, które przylegały do jej tyłka jak druga skóra. Biegła po schodach na boso, piersi podskakiwały, jakby chciały uciec z jej topu.
Moje usta wyschły.
Jej piersi były większe niż w zeszłym roku. Pełne. Okrągłe. Idealne.
Nie miała na sobie stanika.
Oczywiście, że nie miała.
Jej sutki były twarde od wiatru, a jej uśmiech był złośliwy.
"Boże, jak ty wyrosłaś!" zapiszczała, chwytając mnie w uścisk, który pachniał perfumami, chlorem z basenu i sekretami. Jej piersi przycisnęły się do moich. "Masz teraz cycki!"
Zaśmiałam się. Zawstydziłam. Próbowałam nie gapić się na to, jak jej piersi podskakują, kiedy odsunęła się i rozłożyła ramiona.
"Co? W zeszłym roku byłaś płaska jak mój iPad. A teraz spójrz na siebie!"
Obróciła się w miejscu jak pijana wróżka, potem poruszyła tyłkiem z figlarnym klepnięciem. "Zamierzasz mi zrobić piekło, prawda?"
"Zamknij się," mruknęłam, czując, jak ciepło wstępuje na moje policzki, gdy wsunęłam lok za ucho. Ale uśmiechałam się.
Bo przez chwilę, prawie czułam się, jakbyśmy nadal były dziewczynkami.
Ciągle podkradały wino z piwnicy.
Ciągle zaglądały do zakazanych korytarzy.
Ciągle udawały, że nie wiedzą, co kryje się za drzwiami na końcu zachodniego skrzydła.
"Chodź," powiedziała, chwytając mnie za rękę i ciągnąc w stronę rezydencji. "Tatuś odnowił cały dom. Teraz jest szalony."
Jej piersi podskakiwały przy każdym kroku. Jej szorty podjeżdżały wyżej przy każdym ruchu bioder.
"Jak... skórzane kanapy. Marmurowe podłogi. Nowi ochroniarze, którzy wyglądają, jakby pieprzyli się z pistoletami wciąż przypiętymi do pasów."
Mrugnęłam. "Brzmi... intensywnie."
"Nie masz pojęcia." Rzuciła włosami. "Kanapy tak głębokie, że się w nich utopisz. A basen..." Zatrzymała się, odwróciła, złapała za piersi i potrząsnęła nimi. "Basen jest tak seksowny, że aż moje sutki stwardniały."
Zakrztusiłam się. "Tasha..."
"No popatrz!" zaśmiała się, obejmując swoje piersi i ściskając je. "Stałe diamenty, kochanie. Tatuś zrobił to 'estetycznie' czy coś. Czarne kafelki. Podwodne światła. Żadnych zasad. W zeszłym tygodniu robiłam loda na dmuchanym materacu. Będziesz miała najlepsze, pieprzone lato."
Jezu.
Jej śmiech rozbrzmiewał na dziedzińcu, gdy ciągnęła mnie w stronę czarnego, groźnie wyglądającego domu.
Thornvale.
Trzy piętra niebezpieczeństwa ubrane w ostre kąty.
Przy drzwiach stali ochroniarze.
Wielcy.
Bez uśmiechu.
Obserwujący.
Czułam ich wzrok na moich nogach. Na piersiach. Na twarzy.
Nie spojrzałam wstecz.
Bo już wiedziałam, gdzie jest prawdziwe zagrożenie.
W środku.
Drzwi wejściowe otworzyły się dźwiękiem przypominającym wciąganie oddechu z grobu.
Zimne powietrze uderzyło w moją skórę, sprawiając, że moje sutki stwardniały pod bluzą.
Atmosfera miała zapach mięty. Dymu. Skóry.
I czegoś mroczniejszego.
Alfa.
On.
Ścisnęłam uda.
Nie.
Nie teraz.
Nie przy niej.
Ale Boże, dom pachniał jak on.
Jak jego pościel.
Jak pot, seks i krew.
Szłam za nią głębiej. Obok żyrandoli. Obok czarnych dywanów. Obok obrazów wilków z krwią kapiącą z ich szczęk.
"To miejsce to nie dom," szepnęłam.
Spoglądała na mnie przez ramię.
"To pieprzone królestwo," dokończyłam.
Tasha uśmiechnęła się złośliwie. "Tak. A tatuś jest królem. Co oznacza, że lepiej się zachowuj." Mrugnęła, oblizując dolną wargę. "Chyba że chcesz, żeby cię ukarał."
Prawie się przewróciłam.
Nie miała tego na myśli.
Ale moja cipka i tak się zacisnęła.
Otworzyła drzwi. "To twój pokój."
Pokój był nierealny.
Kremy. Jedwabie. Świece. Duże łóżko. Widok na dziedziniec. Wszystko emanowało luksusem.
I wtedy go zobaczyłam.
Przez okno.
Z mieczem w ręku.
Bez koszulki.
Mięśnie błyszczące w słońcu jak olej wylany na wściekłość.
Damon.
Alfa.
Król tego pieprzonego koszmaru.
Jego ciało poruszało się jak broń.
Każdy cios miecza brutalny.
Każdy skręt jego torsu pornograficzny.
Ugryzłam wargę tak mocno, że aż krwawiła.
Wtedy się odwrócił.
I zobaczył mnie.
Nasze oczy się spotkały.
Niebieskie.
Pieprzone niebieskie.
Jak odmrożenie.
Jak kara.
I wtedy.
Uśmiechnął się.
Nie ciepło.
Nie życzliwie.
Ale zimno.
Odskoczyłam od okna, jakby ktoś wyrwał mnie duszą.
Moje uda były mokre.
Moja klatka piersiowa unosiła się i opadała.
Moje majtki były pieprzonym wrakiem.
"Tasha..." wychrypiałam.
Nie odpowiedziała.
Odwróciłam się.
Jej nie było.
Zniknęła.
Jakby dom ją pochłonął.
I teraz?
Teraz byłam sama.
Z jego zapachem pełzającym po moim kręgosłupie.
Z moją cipką zaciskającą się jakby błagała o kutasa, którego jeszcze nie widziałam.
Z duchem tego uśmiechu ciągnącym mnie na kolana.
Odwróciłam się od okna.
Musiałam oddychać.
Musiałam się przebrać.
Musiałam wsadzić sobie pieprzone palce, zanim zacznę krzyczeć.
Bo jeśli Damon Thornvale nie pieprzy mnie wkrótce, oszaleję.
A najgorsze?
Pozwolę mu.
Z radością.
Sięgnęłam między nogi.
Tylko żeby sprawdzić.
Byłam mokra. Cholera, to było szybkie.
A on nawet nie dotknął mnie pieprzonym palcem.
Jeszcze nie.
Ale zrobi to.
Bo tego lata?
Nie opuszczę Thornvale nietknięta.
On mnie pieprzy.
Zawiąże mnie.
Zapłodni.
Sprawi, że będę krzyczeć jego imię z łzami na policzkach i jego spermą wypływającą ze mnie w grubych, niekończących się falach.
A kiedy to się skończy?
Będę wracać po więcej.
To nie jest historia.
To ostrzeżenie.
Wchodzisz w świat, gdzie dziewczyny klękają przed tatą swojej najlepszej przyjaciółki i błagają, żeby je używał jak brudne, zdesperowane dziwki.
Jeśli nie chcesz dojść?
Odstaw tę książkę.
Bo kiedy Damon skończy ze mną?
Też będziesz mokra.
Ostatnie Rozdziały
#334 Rozdział 334
Ostatnia Aktualizacja: 11/25/2025#333 Rozdział 333
Ostatnia Aktualizacja: 11/25/2025#332 Rozdział 332
Ostatnia Aktualizacja: 11/25/2025#331 Rozdział 331
Ostatnia Aktualizacja: 11/25/2025#330 Rozdział 330
Ostatnia Aktualizacja: 11/25/2025#329 Rozdział 329
Ostatnia Aktualizacja: 11/25/2025#328 Rozdział 328
Ostatnia Aktualizacja: 11/25/2025#327 Rozdział 327
Ostatnia Aktualizacja: 11/25/2025#326 Rozdział 326
Ostatnia Aktualizacja: 11/25/2025#325 Rozdział 325
Ostatnia Aktualizacja: 11/25/2025
Może Ci się spodobać 😍
Alfa i Wynajęta Luna
Dziewczyna z małego miasteczka, Apple, dorastała wiedząc, że wilkołaki i inne nadprzyrodzone istoty są niebezpieczne. Gdy opuszcza swoją przemocową rodzinę, by przeprowadzić się do Crescent City, największego nadprzyrodzonego miasta na Zachodzie, miejsca, gdzie potwory mieszają się ze zwykłą ludnością, słaba ludzka istota taka jak ona jest łatwym łupem. Podczas pełnego przygód poszukiwania pracy, los sprawia, że Apple nieświadomie trafia do Sterling Incorporated, największej watahy wilkołaków na Zachodnim Wybrzeżu. Mając nadzieję na staż lub pracę na poziomie podstawowym, zostaje błędnie uznana za nową Wynajętą Lunę Alfa, tymczasową kontraktową Lunę, która ma spełniać wszystkie jego potrzeby.
Problem polega na tym, że ona nie jest jego kontraktową Luną! Ona nawet nie jest wilkołakiem!
Ale Sylvester Sterling nie przejmuje się tym. Zdecydował, że tylko Apple może wykonać tę pracę - i zrobi wszystko, aby ją przekonać.
Czy Apple ulegnie uwodzicielskim sztuczkom Alfa? Czy też dziewczyna z małego miasteczka okaże się jego największym wyzwaniem?
Omegi z Haven
Tak mi obiecywali. Kiedy straciłam rodziców w wieku czternastu lat, zostałam wysłana do Haven i obiecano mi cały świat. Jednak kiedy nadszedł mój czas, wataha, którą wybrałam, odurzyła mnie i sprzedała. Obudziłam się w klatce, obok rzędów innych Omeg. Czekałam tam przez dwa lata, aż w końcu nadszedł mój numer. Dziś wieczorem idę na aukcję...
To znaczy, dopóki mój strażnik nie wpadł pijany i nie zobaczyłam swojej szansy na ucieczkę. Byłam jednak zbyt słaba, a gdy mnie złapał i obiecał zatrzymać dla siebie, pomyślałam, że moja szansa na wolność przepadła. Wtedy czterech Alfów wpadło i uratowało mnie, ale moje problemy dalekie były od zakończenia.
Jestem zbyt niebezpieczna, żeby mnie zostawić przy życiu, ale nie mogę zaufać jedynemu miejscu w tym kraju, które miało mnie chronić. Poza tym, ci Alfowie wcale nie są typem watahy, której mogłabym zaufać lub wybrać na całe życie. Są brutalni i szorstcy. Jednak obiecują mi pomoc i ochronę, aż uzyskam sprawiedliwość, a ja zamierzam skorzystać z ich oferty. Mam jedno życzenie... Chcę, żeby nauczyli mnie być tak zła jak oni. Chcę być kimś, kogo ludzie, którzy mnie skrzywdzili, będą się bać.
Piekło nie zna większej furii niż zraniona Omega... czy coś w tym stylu.
Nazywam się Elise i zaraz dostanę swoje nieszczęśliwe zakończenie.
(Ta historia rozgrywa się w tym samym uniwersum co "Najpiękniejszy Dźwięk", a obie książki zostały teraz połączone jako "Omegi z Haven" dla lepszego odbioru:D)
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda
Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.
Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.
Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.
Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.
Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.
Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
Śmierć przez Oddychanie
Samice są zawłaszczane. Kontrolowane. Rozmnażane.
Alex przysięgła, że umrze, zanim stanie się czyjąkolwiek własnością.
Zaciekle niezależna i zdeterminowana, by uciec przed losem narzuconym kobietom takim jak ona, Alex przez lata przetrwała, nie rzucając się w oczy. Ale wszystko się zmienia, gdy potężni bracia Vandicoff — trzej bezwzględni władcy Alfa — odkrywają, że jest ich prawdziwą bratnią duszą.
W chwili, gdy ją sobie biorą, wybucha wojna.
Alex odmawia podporządkowania się ich więzi, ich władzy i niebezpiecznemu przyciąganiu między nimi. Walczy z każdym rozkazem, każdym dotykiem, każdym instynktem, który grozi, że ją pochłonie. Ale im bardziej się opiera, tym większą obsesję budzą w nich jej opór i upór.
To, co zaczyna się jako walka o kontrolę, wkrótce rozsyła fale uderzeniowe po całym świecie Alfów, zagrażając nawet samemu imperium Vandicoffów.
Czy Alex zdoła przetrwać z trzema zaborczymi Alfami, nie gubiąc po drodze samej siebie?
A może to jedyne, czego pragnie najbardziej — miłość — okaże się tym, co ją zniszczy?
To bardzo mroczny romans o wielu warstwach. To, co spotyka bohaterkę, jest przerażające, bez względu na to, jak mężczyźni w jej życiu próbują to nazwać. To, co ją spotyka, to przemoc seksualna — bez żadnych „ale” i „jeśli”. Nie romantyzuję tego; nazywam rzeczy po imieniu. Inne postacie, w tym mężczyźni, próbują przedstawić to inaczej, ale ona zawsze nazywa to tym, czym jest. W pierwszej połowie tej książki nie ma między głównymi bohaterami serduszek i kwiatków — mimo prób jej mężczyzn, by to zmienić — więc proszę, nie zakładaj, że to taki typ romansu. Alex jest twarda, ale przechodzi przez piekło i wychodzi z niego jako silniejsza kobieta. Jeśli potrafisz znieść ten mrok i wyjść z niego razem z nią, do nowego życia i szczęścia, na które zasługuje, przeczytaj jej historię.
Ostrzeżenie o treściach wrażliwych. To mroczny romans i zawiera sceny przemocy seksualnej przedstawione wprost na kartach książki. Występują w nim również porwanie, handel ludźmi oraz opisy tortur. Proszę mieć to na uwadze.
CEO Nad Moim Biurkiem
„Wiem, że tak.”
„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”
„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”
„A jeśli świat stanie w ogniu?”
Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.
„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”
Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.
Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.
Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.
I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.
Aż zaczął się przyglądać.
Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.
Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.
To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.
Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Gra Przeznaczenia
Kiedy Finlay ją odnajduje, żyje wśród ludzi. Jest zauroczony upartą wilczycą, która odmawia uznania jego istnienia. Może nie jest jego partnerką, ale chce, aby stała się częścią jego watahy, niezależnie od tego, czy jej wilczyca jest ukryta czy nie.
Amie nie potrafi oprzeć się Alfie, który wkracza w jej życie i wciąga ją z powrotem w życie watahy. Nie tylko staje się szczęśliwsza niż od dawna, ale jej wilczyca w końcu do niej przychodzi. Finlay nie jest jej partnerem, ale staje się jej najlepszym przyjacielem. Razem z innymi najwyższymi wilkami w watasze pracują nad stworzeniem najlepszej i najsilniejszej watahy.
Kiedy nadchodzi czas na gry watah, wydarzenie, które decyduje o rankingu watah na następne dziesięć lat, Amie musi zmierzyć się ze swoją starą watahą. Kiedy po raz pierwszy od dziesięciu lat widzi mężczyznę, który ją odrzucił, wszystko, co myślała, że wie, przewraca się do góry nogami. Amie i Finlay muszą dostosować się do nowej rzeczywistości i znaleźć drogę naprzód dla swojej watahy. Ale czy niespodziewane wydarzenia rozdzielą ich na zawsze?
Syreny Mafii
Vernon zamarł, kuszące uczucie niespodziewanego pocałunku Nixxona odbierało mu mowę.
„Pocałunek...” wyszeptał, bez tchu.
„Dobrze się czuję, kiedy cię całuję, Vernon,” wyszeptał Nixxon i... pocałował go ponownie.
Nixxon uciekł ze swojego podwodnego królestwa, desperacko pragnąc zerwać wszelkie więzi z oceanem. Ale ludzki świat nie był tą wolnością, jaką sobie wyobrażał... to była inna forma klatki. Schwytany przez Vernona, bezwzględnego szefa mafii, który wziął go za szpiega lub broń, Nixxon szybko zrozumiał, że jego przetrwanie zależy od tego, jak dobrze potrafi udawać i jak szybko może się uczyć.
Na początku Vernon widział w Nixxonie jedynie zagrożenie... dziwnego mężczyznę bez przeszłości, bez dokumentów, z nienaturalnym sposobem poruszania się. Ale im więcej go przesłuchiwał, tym bardziej frustrująco nieodparty stawał się Nixxon. Był zarówno naiwny, jak i bystry, buntowniczy, ale dziwnie zafascynowany ludzkim życiem. A co najgorsze, patrzył na Vernona, jakby był kimś, kogo warto poznać.
Zmuszony do trzymania Nixxona blisko, Vernon staje się jego niechętnym przewodnikiem po ludzkim świecie... ludzką encyklopedią; odpowiadając na niewinne, lecz niebezpieczne pytania. Co to jest głód? Dlaczego ludzie kłamią? Co to znaczy kochać?
Ale kiedy Vernon w końcu odkrywa prawdę o Nixxonie... kim jest, czym jest... stoi przed wyborem: uwolnić człowieka, którego kiedyś uważał za wroga... albo zakuć go w jeszcze ściślejsze kajdany, zanim zostanie mu odebrany.
Bo coś mu mówi, że Nixxon nie uciekał tylko przed oceanem. Coś gorszego nadchodzi po niego.
A Vernon nie wie, czy chce uratować Nixxona... czy zatrzymać go na zawsze.
Mój Fałszywy Chłopak Jest Szkolnym Bad Boyem
To, co miało być prostą umową, szybko przeradza się w największy skandal na kampusie. Ukradkowe spojrzenia zamieniają się w przeciągające się dotknięcia, a udawane pocałunki zaczynają brzmieć niebezpiecznie prawdziwie. Ale Raisa nie zna prawdy — Ryder nigdy nie zgodził się jej pomóc z dobroci serca. Zgodził się, bo od lat potajemnie jest w niej zakochany… a teraz, kiedy wreszcie jest jego, choćby tylko na niby, nie ma najmniejszego zamiaru jej wypuścić.
Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, wszystko, co wspólnie zbudowali, zaczyna pękać. Czy Raisa ucieknie przed chłopakiem, którego wszyscy się boją, czy zrozumie, że za jego niebezpieczną reputacją kryje się jedyna osoba, która kiedykolwiek naprawdę ją kochała?
Zawsze wokół Czterech
Tej nocy znalazłam schronienie u czterech braci wilkołaków—Ara, Barry'ego, Devina i Carla—którzy przyjęli mnie do swojej watahy, mimo że wyczuwali, że coś jest we mnie inne. To, co zaczęło się jako ochrona, wkrótce zakwitło w coś zakazanego i pięknego: miłość, nie z jednym, ale z czterema braćmi.
Przeciwstawiając się tradycjom wilkołaków i starożytnym prawom, stworzyliśmy rodzinę związaną nie przez konwenanse, lecz przez wybór. Kiedy urodziłam bliźnięta, Lyrien i Lorcana, modliłam się, by moje połączenie z Boginią Księżyca Aetherią pozostało uśpione w ich krwi.
Moje modlitwy pozostały bez odpowiedzi, gdy niekontrolowane moce Lyrien doprowadziły do tragedii, zmuszając ją do podążenia ścieżką, której unikałam—do Solakus, królestwa bogów i magii, gdzie czekało na nią jej prawdziwe dziedzictwo.
Jako matka i córka, nasze równoległe podróże obejmują światy śmiertelników i boskości. Podczas gdy ja znalazłam miłość z czterema oddanymi partnerami, moja córka znajduje się rozdarta między trzema: jej przeznaczonym duszosobem z cieniem w żyłach, księciem smoków z królewskimi ambicjami i elfickim szlachcicem związanym z nią starożytnym układem.
To, co wydaje się przypadkiem, okazuje się boskim planem, kształtowanym przez pokolenia. Kiedy srebrna korona księżycowego światła przechodzi z matki na córkę, obie muszą wybrać między pragnieniem serca a wezwaniem przeznaczenia.
Z niekonwencjonalnych początków rodzi się najpotężniejsza Bogini Księżyca, jaką kiedykolwiek znały krainy.
(Ta książka zawiera treści dla dorosłych, w tym związki poliamoryczne. Nieodpowiednia dla nieletnich.)
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Polowanie Alfy
Jeśli zostanie zdobyta, będzie jego. Jeśli nie, wróci w hańbie i zostanie wykluczona ze swojej watahy.
Hazel zna obyczaje Alf, będąc córką Bety, ale nie przewiduje obecności Króla Lykanów. Przywódca wszystkich bierze udział w swoim pierwszym polowaniu, a ona jest jego zdobyczą.
Ostrzeżenie: Ta książka zawiera DUŻO treści dla dorosłych, takich jak mocny język, wyraźne sceny seksualne, przemoc fizyczna i psychiczna, BDSM, itp.
Requiem Grzechu - Romans Mafijny
Prosto na nagiego mężczyznę, świeżo po prysznicu.
A teraz jestem w ciąży z jego dzieckiem.
Powinnam była wyjść, gdy tylko go zobaczyłam.
Był zbyt piękny, żeby mógł być prawdziwy.
Doszłam do drzwi...
A potem zobaczył dokładnie to, co próbowałam ukryć.
– Kto ci to zrobił? – zapytał, gdy dostrzegł siniaki. – Pozwól mi to naprawić.
Powinnam była odmówić.
Ale szczerze? Należy mi się odrobina szczęścia od wszechświata.
A jeśli zechce mi je dać w postaci oszałamiającego, ponadmetrowego anioła ciemności...
Cóż, nie będę wybrzydzać.
Tyle że nic w tym życiu nie przychodzi bez zobowiązań.
Mój anioł daje mi noc rodem z nieba...
Kiedy jednak nadchodzi poranek, zmienia się w diabła.
I to nie byle jakiego.
Ten diabeł wie, skąd jestem.
Kim jestem.
Co zrobiłam.
I jest zdeterminowany, żeby kazać mi za to wszystko zapłacić.












