Rozdział 151

Lyra

  O cholera.

  Kurwa.

  Mój Damon.

  Uwielbiam, że obronił mnie przed tą suką. Uwielbiam to tak bardzo, że mogłabym się rozpłakać. Albo krzyczeć. Albo czołgać się pod stołem i udawać, że się kocham, myśląc o tym.

  Boże, sposób, w jaki stanął przede mną, górując jak cała ściana grzechu i testos...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie