Rozdział 214

Lyra

  Ale wtedy on to powiedział.

  "No cóż, powiedziałbym tak," wymamrotał Damon, jego głos był szorstki i chrapliwy, wysyłając dreszcze prosto do moich palców u nóg. Przez pół sekundy uśmiechnęłam się, jakby zwycięstwo było moje.

  A potem dokończył.

  "Ale to może poczekać, kotku."

  Poczekać.

 ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie