Rozdział 262

Czy to była wroga wataha? Czy to byli wyrzutkowie? Czy może jakiś psychopata, który miał do Damona żal? A może, co gorsza... ktoś z wewnątrz watahy?

  "Kurcze," wyrwało mi się, a moja ręka natychmiast poleciała do ust, jakbym mogła cofnąć słowo, jeśli poruszę się wystarczająco szybko.

  Ale było już...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie