Rozdział 94

Lyra

  I wtedy.

  Jej oczy zwęziły się jak u jastrzębia wypatrującego ofiary. Cała jej postawa zmieniła się — już nie była swobodna, już nie drażniąca — tylko nieruchoma. Skupiona. Podejrzliwa.

  Jej głos stał się niższy, powolny i ciekawski.

  "Zachowujesz się… dziwnie."

  Mrugnęłam, zbyt mocno.

  ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie