Rozdział 95

Lyra

  "Chyba sobie żartujesz!"

  Wstałam tak szybko, że stołek zaskrzypiał na kafelkach, prawie przewracając się, gdy wyciągnęłam drżący, oskarżycielski palec prosto w jej czoło, jakbym miała rzucić na nią wredny urok.

  "Zaprosiłaś Marcusa? Tego Marcusa? Mojego Marcusa? Tego Marcusa, który zrujnow...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie