Rozdział 255

Trzy miesiące później, głęboko na Wyżynie Mesa, w wiosce rehabilitacyjnej dla chorych na trąd.

Sezon deszczowy spowijał całą osadę wilgotną mgłą.

Tymczasowo postawione białe namioty medyczne wyróżniały się wyraźnie.

Starszy pacjent drżał, wyciągając rękę zdeformowaną i skręconą przez erozję bakte...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie