Rozdział 64

Zazdrość.

Perspektywa Dona.

– Prawnika już mam. Wystarczy, że podłożymy mu towar, wrobimy go i ruszymy z rozprawą – powiedziałem i pociągnąłem łyk whisky.

– Prawnika? – spytał Marco, unosząc brew. – Masz na myśli Liama?

Skinąłem głową, napełniając znowu kieliszek.

– Mhm… Liam będzie moim prawnik...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie