Rozdział 90

Na skraju.

Perspektywa Dona.

Mieszałem w kieliszku wina, popijając je co jakiś czas, siedząc w ciemności. W tle sączył się cichy jazz, a ja wracałem myślami do słów Susu.

Nie byłem typem od wina, wolałem twardy strzał wytrawnego ginu i palący uścisk tequili.

To akurat nie było we mnie tym, co si...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie