Rozdział 118

„Nie wydaje ci się, że celujesz za bardzo w lewo?” — zapytał mężczyzna protekcjonalnym tonem.

Eddie nawet nie raczył odwrócić głowy ani opuścić karabinu. — „Kompensuję wiatr” — powiedział spokojnie, głosem niskim i pewnym. — „Ty go tylko słyszysz. Ja go czuję.”

Za jego plecami zapadła cisza. Potem...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie