Rozdział 70

Skrzypienie kółek o linoleum niosło się echem po korytarzu, kiedy terapeuta Haydena pomagał mu poprawić się na wózku. Byli w sali rehabilitacyjnej już prawie godzinę.

— Dobra, panie Oakley — powiedział terapeuta ze spokojnym uśmiechem. — Dzisiaj bez szarżowania. Skupimy się na kontrolowanych rozcią...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie