Rozdział 48 SAMOPOMOC TO TABU

PERSPEKTYWA SEBASTIANA

Uderzam i chłoszczę wodę z frustracji, czując, jak ta granica wciąż mi się wymyka.

Rozkosz zaciska mi się coraz mocniej w podbrzuszu, nie przynosząc żadnej ulgi ani nawet wyzwolenia.

Kończy się na tym, że krzyczę, a po policzkach płyną mi łzy, kiedy w bezsilnej złości zadzi...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie