Rozdział 56 WYJŚCIE TCHÓRZĄZA

PERSPEKTYWA ALISANDERA

Wykręcam się i wyrywam rękę z jego mocnego uścisku. — Och, więc jednak bardziej cię rusza to, że nawet kiedy robisz to mnie i próbujesz na mnie, twoja tak zwana komenda na mnie nie działa?

— Ja nie...

— Owszem — upieram się, robiąc krok w tył i celowo tworząc między nami ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie