Rozdział 133 133

Śmieje się i gasi papierosa, przydeptując go czubkiem buta, po czym podbiega, żeby wyrwać mi torbę z rąk. Ja wyciągam z auta tę ostatnią, a potem razem idziemy po schodach na górę.

– Gdzie Clara? – pyta.

– Z Georgią w prokuraturze. Ale później robi wam chili.

– Kozak! – wyrywa się Joey, kiedy prz...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie