Zdeprawowany Anioł - Romans mafijny

Zdeprawowany Anioł - Romans mafijny

nicolefox859 · Zakończone · 229.4k słów

808
Gorące
31.5k
Wyświetlenia
741
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

Znalazłem swojego anioła. A potem połamałem jej skrzydła.

Alexis nigdy nie powinna była postawić stopy w moim świecie.
Tacy faceci jak ja brudzą takie dziewczyny jak ona. Zabieramy im niewinność i rozszarpujemy ją na strzępy.
Ona myśli, że jest twarda. Myśli, że da sobie ze mną radę.
Ale nie ma pojęcia, jak głęboko sięga mój mrok.

Najlepiej było, że wziąłem ją na jedną noc i zostawiłem za sobą.
Cokolwiek więcej byłoby zwyczajnie okrutne.

Myślałem, że widziałem Alexis Wright po raz ostatni.
Więc wyobraź sobie moje zdziwienie, gdy dwa lata później otwierają się drzwi do mojego gabinetu…
I ona wchodzi.
Dziewczyna, którą zniszczyłem. Dziewczyna, którą pożarłem.

Teraz, kiedy znowu stoi przede mną, mam do niej tylko dwa pytania:
Po pierwsze — co ona tu robi?
A po drugie…
Co ona ma na myśli, mówiąc: „nasze dziecko”?

Rozdział 1

Alexis

Na dworze robi się już ciemno.

Pstrykam lampkę na biurku i przeciągam się na krześle, próbując nie zwinąć się w ten nieunikniony, końcowodzienny garb. W brzuchu mi burczy, więc wysuwam dolną szufladę biurka i zerkam na schowane w środku pyszności. Aha, no tak — stara, dobra tajna szuflada z przekąskami. Tajna nie dlatego, że mi wstyd, ile podjadam, tylko dlatego, że Vicky Oberman z boksu naprzeciwko wyskoczy znad przegrody jak surykatka, jeśli usłyszy zdradliwe chrzęszczenie torebki chipsów.

Wyciągam paczkę Twizzlersów i zasuwam szufladę. Wpatruję się w migający kursor na ekranie, żując koniec truskawkowego żelka w formie długiej pałeczki. Powiedziałam mojemu narzeczonemu, Grantowi, że wrócę dziś późno, bo chciałam dokończyć ten tekst, ale sama nie wiem, czy mi się w ogóle chce.

To tylko taki zapychacz — mało prawdopodobna historia o tym, jak dozorca domu kultury znalazł dokładnie te same łyżwy, które nosił, gdy jako dziecko przychodził do ośrodka. Pan Finkel przez połowę wywiadu rozpływał się nad tym, ile wszystko kiedyś kosztowało (puszka coli — pięć centów; hot dog — dwadzieścia pięć; dwie gałki lodów — dziesięć), a przez resztę czasu narzekał, że dzisiejsze dzieciaki nie mają za grosz wdzięczności za luksus posiadania takiego miejsca, do którego można pójść.

A teraz moim zadaniem, jako tej sumiennej lokalnej dziennikarki, jest zamienić tę kupę mdłej galarety w dający do myślenia artykuł o roli domów kultury w dodawaniu skrzydeł młodzieży jutra.

Albo przynajmniej tak postanowiłam to sprzedać. Moja redaktorka, Debbie Harris, chce po prostu, żebym napisała tekst. Właściwie jej dokładne słowa brzmiały: „I tak nikt tego nie przeczyta poza tym dozorcą, więc tylko dopilnuj, żebyś nie przekręciła jego nazwiska”.

Debbie wcale nie udaje, że poświęca czas i energię na takie laurki, kiedy są większe tematy do opowiedzenia. Po prostu marzę, żeby dała mi wreszcie jeden z tych większych tematów. Moja robota w „New York Union” jak dotąd miała w sobie boleśnie mało konkretu.

— Wright! — od progu mojego boksu odzywa się krótki, cięty głos.

No pięknie. O wilku mowa.

Odwracam się do Debbie, z Twizzlersem nadal wystającym mi z ust. To surowo wyglądająca Szkotka z idealnie ułożonym blondem, podkreślonymi na czarno oczami i szminką, która nigdy nie jest rozmazana. Ma godny podziwu, niewyczerpany wybór odważnie kolorowych garniturów. Dziś występuje w fuksjowej marynarce i pasujących spodniach, a pod spodem ma śnieżnobiały top. Wygląda na jakieś czterdzieści pięć lat, ale przez dwa lata mojej pracy w gazecie ani razu nie słyszałam, żeby wspominała o wieku. Krąży plotka, że ktoś kiedyś spróbował wyprawić jej urodziny w redakcji i… tej osoby już nigdy więcej nie widziano.

— Jak idzie tekst? — pyta swoim ciężkim, glasgowskim akcentem.

— Dobrze. — odgryzam koniec Twizzlersa. — Właśnie miałam—

Machnięciem ręki mi przerywa.

— Nie, wystarczy, to wszystko, co muszę wiedzieć. Przyszłam tylko dać ci temat na jutro. — Uśmiecha się szeroko. — Spodoba ci się.

Serce zaczyna mi bić szybciej. Wreszcie Debbie da mi coś konkretnego, coś, w co można wgryźć się zębami.

— Wystawa psów! — oznajmia.

— Och.

— Nie rób takiej miny. — Opiera się o ściankę mojego boksu. — Najlepsze dopiero przed tobą.

Unoszę brew, czekając.

Debbie pochyla się odrobinę bliżej.

— Wszystkie psy są sobowtórami celebrytów.

— Debbie! — jęczę, z frustracji odchylając głowę do tyłu. — To znowu ta sama papka, którą zawsze dostaję. Po co mnie w ogóle nakręcasz?

Kopniakiem trąca dół mojego krzesła, aż podskakuję i prostuję się jak na baczność, po czym krzyżuje ramiona i posyła mi spojrzenie, od którego mogłoby zgasnąć światło.

— Znowu ty i twoja cierpliwość na minusie — strofuje mnie. — Wiesz, jakie masz szczęście, że w ogóle masz tę pracę? Mam w szufladzie tuzin CV ludzi, którzy z radością napiszą tekst o paradzie psów w słodkich wdziankach.

— Tak — wzdycham. — Masz rację. Przepraszam. Dziękuję.

Uśmiecha się i odchodzi.

Wiem, że Debbie ma rację, ale i tak nie umiem pozbyć się tej frustracji. Wystawa psów, choć brzmi naprawdę uroczo, to ja chcę pisać rzeczy, które coś zmieniają.

Zegar wybija wpół do szóstej i zaczynam się zbierać. Dziś nie mam ochoty siedzieć po godzinach. Chcę się tylko zwinąć na kanapie z Grantem, z wielkim kieliszkiem czerwonego wina, i obejrzeć coś kompletnie odmóżdżającego. Właściwie to brzmi dokładnie jak to, co doktor zalecił.

Dojazd z redakcji gazety na Manhattanie do naszego loftu na Brooklynie zajmuje prawie czterdzieści minut. Grant ma szczęście — właśnie awansował na młodszego partnera w kancelarii prawa gospodarczego w centrum Brooklynu i do pracy ma mniej niż dziesięć minut piechotą.

Jak na listopad, wieczór jest nienaturalnie ciepły, ale w powietrzu i tak siedzi taki chłodek, że odruchowo szczelniej otulam się płaszczem, idąc z metra do naszego budynku. Wchodzę po schodkach, pakuję się do czekającej windy i marzę o porządnym, ciężkim pinot noir — takim, co rozgrzewa od środka.

Drzwi do mieszkania są otwarte. To mnie zaskakuje. Choć jego biuro jest blisko, prawniczy kierat nie bierze jeńców i Grant haruje jak wół. Mówił, że dziś nie wróci późno, więc zastanawiam się, gdzie się podział. Wrzucam klucze do miseczki, idę do salonu, spodziewając się go tam zastać, ale nie ma go nigdzie.

— Grant? — wołam. Stare deski jęczą pod stopami, kiedy ruszam w stronę sypialni, po drodze zrzucając torbę na kanapę.

Skrzyp. Skrzyp.

O materac w sypialni kłócę się z Grantem, odkąd razem zamieszkaliśmy. On go uwielbia, a ja nie znoszę tych trzeszczących sprężyn. Tylko że… sprężyny odzywają się wyłącznie wtedy, kiedy my z Grantem bierzemy się za dorosłe sprawy. A skoro ja stoję teraz na korytarzu, zaczynam pojmować, z narastającą grozą, że to znaczy…

O, Jezu.

Kiedy popycham drzwi do sypialni palcami, które nagle robią mi się blade i drżące, widzę coś, czego nie chciałam zobaczyć nigdy, przenigdy.

Pierwsze, co widzę, to blada goła dupa Granta, zaciskająca się, gdy pcha.

Drugie, co widzę, to przerażona twarz kobiety pod nim — właśnie złapała ze mną kontakt wzrokowy i zrozumiała, zdecydowanie, zdecydowanie za późno, że narobiła sobie kłopotów.

Opada mi szczęka.

Kobieta próbuje odepchnąć Granta i naciągnąć kołdrę, żeby się zasłonić, ale temu wielkiemu matołowi chwilę zajmuje ogarnięcie, co się dzieje. Kiedy wreszcie łapie i podnosi wzrok, widząc mnie w futrynie, jego mina gaśnie.

— To nie tak, jak wygląda! — drze się. Wyskakuje z łóżka, wciągając bokserki — te, które kupiłam mu na urodziny w zeszłym roku, zauważam — i macha rękami jak opętany.

Na sam widok robi mi się niedobrze, więc patrzę na dziewczynę. Kuli się pod kołdrą. Jej butelkowy blond jest w totalnym nieładzie, a oczy ma szeroko otwarte ze wstrząsu.

— To nie tak, jak wygląda! — powtarza Grant, jakbym za pierwszym razem była głucha.

Przez sekundę chcę mu uwierzyć. Byłoby o wiele łatwiej przełknąć jego kłamstwa niż przyjąć, że mój narzeczony — facet, z którym przez ostatnie dwa lata spędziłam każdą niedzielę, przytulona na kanapie — zdradził mnie w najgorszy możliwy sposób.

Ale nie da się zaprzeczyć: to jest dokładnie tak, jak wygląda.

Złość rozlewa mi się w żyłach jak nafta. Brakuje tylko zapałki.

— To co to jest? — cedzę, a moje oczy robią się jeszcze większe. — Sprawdzaliście sobie nawzajem wszy? Zgubiła kolczyk w twoich gaciach?

Grant dopada do mnie. Jego piaskowe włosy sterczą na wszystkie strony, a wokół ust ma rozmazaną szminkę. — Kochanie, ja ci wszystko wyjaśnię!

Widok tych ust — ust, które myślałam, że są tylko moje do całowania — podpala mi krew, jakby paliła mnie od środka, aż pod skórą robi się ogień.

Ma duże, smutne oczy. Pamiętam, jak się w nich zakochałam. W nim. Jak ładnie wyglądały w świetle świec w tej włoskiej knajpce, do której zabrał mnie na naszą pierwszą poważną randkę. Nawet teraz jakaś część mnie chce wchłonąć to, co w nich jest, i mu wybaczyć.

Zamykam tę część w pudełku, przekręcam klucz i wyrzucam go jak najdalej.

— Wynocha — mówię lodowato, wyciągając palec w stronę drzwi wejściowych. — Oboje macie się stąd wynieść. Natychmiast.

Serce próbuje mi wejść do gardła. Czuję, że zaraz zwymiotuję. Jak on mógł mi to zrobić? Jestem dwie sekundy od totalnego rozsypania się, a nie ma takiej opcji, żebym pozwoliła Grantowi tu zostać i to oglądać.

Grant marszczy brwi. — Ale to moje mieszkanie.

— Powiedziałam: wypierdalać, zanim was wyrzucę! — Podniesiony głos działa. Z piskiem kobieta przemyka obok mnie do drzwi.

Grant odwraca się i sięga po spodnie. Najwyraźniej nie byłam wystarczająco jasna; może potrzebuje, żebym powtórzyła to jeszcze raz, ostatni.

— Czy ja się zacięłam? Powiedziałam: WYP. IER. DA. LAĆ!

Słysząc jad w moim głosie, Grant zostawia spodnie i zrywa się do wyjścia. Dwie sekundy później słyszę, jak drzwi wejściowe trzaskają z hukiem.

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

1m Wyświetlenia · Zakończone · Sherry
Maya zamarła, kiedy do sali wszedł mężczyzna, na którego od razu patrzyli wszyscy. Jej były chłopak, ten, który zniknął pięć lat temu, był teraz jednym z najbogatszych biznesmenów w Bostonie. Wtedy nigdy nawet nie napomknął, kim naprawdę jest – po prostu nagle rozpłynął się bez śladu. Patrząc teraz w jego lodowate oczy, mogła tylko założyć, że ukrywał prawdę, żeby ją sprawdzić, uznał, że jest pustą lalą lecącą na kasę, i odszedł z rozczarowaniem.

Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.

– Nadal jesteś na mnie zły?

Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.

Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.

Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.

Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
CEO Nad Moim Biurkiem

CEO Nad Moim Biurkiem

825.2k Wyświetlenia · Zakończone · McKenzie Shinabery
„Myślisz, że ona cię potrzebuje” — mówi.

„Wiem, że tak.”

„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”

„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”

„A jeśli świat stanie w ogniu?”

Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.

„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”

Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.

Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.

Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.

I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.

Aż zaczął się przyglądać.

Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.

Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.

To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.

Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Moja Siostra Ukradła Mojego Partnera, A Ja Jej Pozwoliłam

Moja Siostra Ukradła Mojego Partnera, A Ja Jej Pozwoliłam

109.4k Wyświetlenia · W trakcie · regalsoul
"Moja siostra grozi, że zabierze mi partnera. A ja pozwalam jej go zatrzymać."
Urodzona bez wilka, Seraphina jest hańbą swojej watahy—aż do pewnej pijanej nocy, która pozostawia ją w ciąży i w małżeństwie z Kieranem, bezwzględnym Alfą, który nigdy jej nie chciał.
Ale ich dziesięcioletnie małżeństwo nie było bajką.
Przez dziesięć lat znosiła upokorzenia: żadnego tytułu Luny, żadnego znaku parowania. Tylko zimne prześcieradła i jeszcze zimniejsze spojrzenia.
Kiedy jej idealna siostra wróciła, Kieran złożył wniosek o rozwód tej samej nocy. A jej rodzina była szczęśliwa widząc jej małżeństwo rozbite.
Seraphina nie walczyła, tylko odeszła w milczeniu. Jednak gdy pojawiło się niebezpieczeństwo, szokujące prawdy wyszły na jaw:
☽ Tamta noc nie była przypadkiem
☽ Jej "defekt" jest w rzeczywistości rzadkim darem
☽ I teraz każdy Alfa—including jej były mąż—będzie walczył, aby ją zdobyć
Szkoda, że ona skończyła z byciem posiadana.


Ryk Kieran wstrząsnął moimi kośćmi, gdy przycisnął mnie do ściany. Jego gorąco przebiło się przez warstwy materiału.
"Seraphina, myślisz, że odejście jest takie łatwe?" Jego zęby musnęły nieoznakowaną skórę mojego gardła. "Ty. Jesteś. Moja."
Gorąca dłoń przesunęła się po moim udzie. "Nikt inny cię nigdy nie dotknie."
"Miałeś dziesięć lat, żeby mnie zdobyć, Alfo." Odsłoniłam zęby w uśmiechu. "Zabawne, że pamiętasz, że jestem twoja... kiedy odchodzę."
Nietykalna (Kolekcja Serii Awatar Księżyca)

Nietykalna (Kolekcja Serii Awatar Księżyca)

275.3k Wyświetlenia · Zakończone · Marii Solaria
„N-nie! To nie tak!” błagałam, łzy spływały po mojej twarzy. „Nie chcę tego! Musisz mi uwierzyć, proszę!”

Jego duża ręka gwałtownie chwyciła mnie za gardło, unosząc mnie z ziemi bez wysiłku. Jego palce drżały przy każdym uścisku, zaciskając drogi oddechowe niezbędne do mojego życia.

Zakaszlałam; dusiłam się, gdy jego gniew przenikał przez moje pory i spalał mnie od środka. Ilość nienawiści, jaką Neron do mnie żywi, jest ogromna, i wiedziałam, że nie wyjdę z tego żywa.

„Jakbym miał uwierzyć morderczyni!” Głos Nerona był przenikliwy w moich uszach.

„Ja, Neron Malachi Prince, Alfa stada Księżycowego Cyrkonu, odrzucam cię, Halimo Zira Lane, jako moją partnerkę i Lunę.” Rzucił mnie na ziemię jak śmiecia, zostawiając mnie, bym łapała powietrze. Następnie podniósł coś z ziemi, przewrócił mnie i przeciął.

Przeciął przez mój Znak Stada. Nożem.

„I tym samym skazuję cię na śmierć.”


Odrzucona w swoim własnym stadzie, młoda wilkołaczyca zostaje uciszona przez miażdżący ciężar i wolę wilków, którzy chcą, by cierpiała. Po tym, jak Halima zostaje fałszywie oskarżona o morderstwo w stadzie Księżycowego Cyrkonu, jej życie rozpada się w popiół niewolnictwa, okrucieństwa i przemocy. Dopiero po odnalezieniu prawdziwej siły wilka może mieć nadzieję na ucieczkę od koszmarów przeszłości i ruszenie naprzód...

Po latach walki i leczenia, Halima, ocalała, ponownie staje w konflikcie z dawnym stadem, które kiedyś skazało ją na śmierć. Poszukuje się sojuszu między jej dawnymi oprawcami a rodziną, którą znalazła w stadzie Księżycowego Granatu. Dla kobiety, która teraz jest znana jako Kiya, idea wzrastającego pokoju tam, gdzie leży trucizna, jest mało obiecująca. Gdy narastający hałas urazy zaczyna ją przytłaczać, Kiya staje przed jednym wyborem. Aby jej ropiejące rany naprawdę się zagoiły, musi stawić czoła swojej przeszłości, zanim ta pochłonie Kiyę tak, jak pochłonęła Halimę. W rosnących cieniach ścieżka do przebaczenia zdaje się pojawiać i znikać. W końcu nie można zaprzeczyć mocy pełni księżyca - a dla Kiyi może się okazać, że wezwanie ciemności będzie równie nieustępliwe...

Ta książka jest przeznaczona dla dorosłych czytelników, ponieważ porusza wrażliwe tematy, w tym: myśli lub działania samobójcze, przemoc i traumy, które mogą wywołać silne reakcje. Prosimy o rozwagę.
————Nietykalna Księga 1 z serii Awatar Księżyca

UWAGA: To jest zbiór serii Awatar Księżyca autorstwa Marii Solarii. Zawiera Nietykalną i Niezrównoważoną, a w przyszłości będzie zawierać resztę serii. Oddzielne książki z serii są dostępne na stronie autorki. :)
Sekret Surogacji

Sekret Surogacji

57.7k Wyświetlenia · Zakończone · Tatienne Richard
Kiedy Royal Robinson traci swojego brata i bratową w śmiertelnym wypadku samochodowym, prawda o ich dziecku wychodzi na jaw. Odkrycie, że skorzystali z surogatki i ukryli to przed rodziną, zdruzgotało go, zwłaszcza gdy dowiedział się, że nigdy nie zalegalizowali tego procesu i biologiczna matka nadal ma prawo do dziecka.
Gdy Famke Noor zdaje sobie sprawę, że osoby, które uważała za przyjaciół, odeszły, a jego rodzina chce, aby pomogła w wychowywaniu dziecka, które zawsze czuła, że nie powinna być jego rodzicem, znajduje się w trudnej sytuacji.
Dwie silne i uparte osobowości z dobrymi intencjami, ale z dumą na przeszkodzie, będą musiały nauczyć się odłożyć na bok różnice, aby pomóc pięcioletniej dziewczynce poradzić sobie w świecie bez jedynych rodziców, których kiedykolwiek znała. Mimo wścibskiej rodziny, wymagających byłych partnerów i dramatu, którego się spodziewała, Famke odkrywa, że zakochuje się w miliarderze i jego małej podopiecznej.
Czy miłość wystarczy, gdy świat jest przeciwko wam? Famke wkrótce się przekona.
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem

Przypadkowe Spotkanie z Magnatem

531.3k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Nazywam się Audrey i jestem adoptowaną córką rodziny Baileyów.
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Ostatnia Trisolarian

Ostatnia Trisolarian

146k Wyświetlenia · Zakończone · Dancingpen
Astrid ma pozornie idealne życie jako licealistka, ale kiedy jej dobry przyjaciel Jason przedstawia ją swojemu bratu Killianowi, natychmiast przyciąga ją niebezpieczeństwo i urok Killiana. Jest nim zafascynowana, dopóki nie odkrywa, że Killian i Jason są potężnymi wilkołakami. Co gorsza, okazuje się, że jest ona połączeniem wilkołaka, wampira i czarownicy, i ostatnią potężną Trisolarianką na ziemi.
Dwaj potężni bracia Alfa twierdzą, że są jej przeznaczonymi partnerami i chcą się z nią połączyć. Zostaje wciągnięta w świat pełen niebezpiecznych przepowiedni i wojen, i całkowicie się załamuje...
Projekt Więzień

Projekt Więzień

757k Wyświetlenia · Zakończone · Bethany D
Najświeższy eksperyment rządu w dziedzinie resocjalizacji przestępców - wysyłanie tysięcy młodych kobiet, aby żyły obok najniebezpieczniejszych mężczyzn trzymanych za kratami...

Czy miłość może oswoić nietykalnych? Czy tylko podsyci ogień i wywoła chaos wśród więźniów?

Świeżo po ukończeniu liceum i dusząca się w swojej beznadziejnej rodzinnym mieście, Margot pragnie ucieczki. Jej lekkomyślna przyjaciółka, Cara, myśli, że znalazła idealny sposób, aby obie mogły się stamtąd wyrwać - Projekt Więzień - kontrowersyjny program oferujący ogromną sumę pieniędzy w zamian za czas spędzony z więźniami o najwyższym stopniu bezpieczeństwa.

Bez wahania, Cara spieszy, aby je zapisać.

Ich nagroda? Bilet w jedną stronę do głębi więzienia rządzonego przez przywódców gangów, bossów mafii i mężczyzn, których strażnicy nie odważyliby się nawet przekroczyć...

W samym centrum tego wszystkiego, spotyka Cobana Santorellego - człowieka zimniejszego niż lód, ciemniejszego niż północ i śmiertelnie niebezpiecznego jak ogień, który podsyca jego wewnętrzną wściekłość. Wie, że projekt może być jego jedyną szansą na wolność - jego jedyną szansą na zemstę na tym, który zdołał go zamknąć, więc musi udowodnić, że potrafi nauczyć się kochać...

Czy Margot będzie tą szczęściarą, która pomoże go zreformować?

Czy Coban będzie w stanie zaoferować coś więcej niż tylko seks?

To, co zaczyna się od zaprzeczenia, może bardzo dobrze przerodzić się w obsesję, która następnie może rozkwitnąć w prawdziwą miłość...

Temperamentna powieść romantyczna.
Pieśń serca

Pieśń serca

3.5m Wyświetlenia · Zakończone · DizzyIzzyN
Na ekranie LCD w arenie wyświetlono zdjęcia siedmiu wojowników z Klasy Alfa. Tam byłam ja, z moim nowym imieniem.
Wyglądałam silnie, a mój wilk był absolutnie przepiękny.
Spojrzałam w stronę, gdzie siedziała moja siostra, a ona i reszta jej paczki mieli na twarzach wyraz zazdrosnej furii. Następnie spojrzałam w górę, gdzie byli moi rodzice, którzy patrzyli na moje zdjęcie z takim gniewem, że gdyby spojrzenia mogły podpalać, wszystko by się spaliło.
Uśmiechnęłam się do nich złośliwie, a potem odwróciłam się, by stanąć twarzą w twarz z moim przeciwnikiem, wszystko inne przestało istnieć poza tym, co było tutaj na tej platformie. Zdjęłam spódnicę i kardigan. Stojąc tylko w topie i rybaczkach, przyjęłam pozycję bojową i czekałam na sygnał do rozpoczęcia -- Do walki, do udowodnienia, i do tego, by już się nie ukrywać.
To będzie zabawa. Pomyślałam, z uśmiechem na twarzy.
Ta książka „Heartsong” zawiera dwie książki „Wilczy Śpiew Serca” i „Czarodziejski Śpiew Serca”
Tylko dla dorosłych: Zawiera dojrzały język, seks, przemoc i nadużycia
Desperackie Pościgi Prezesa

Desperackie Pościgi Prezesa

98.6k Wyświetlenia · Zakończone · Celine
Jestem Layla.

Myślałam, że Seth jest moim światem, ale jego zdrady zniszczyły trzy lata oddania.

Miałam dość. Rozwód, bez oglądania się za siebie. Wtedy on spanikował. Zaczął mnie ścigać, nie chciał odpuścić.

Więc kim dla ciebie jestem, Seth? Nie chciałeś mnie, kiedy cię kochałam. Teraz, kiedy już mi przeszło, nie dasz mi spokoju?

Za późno.
Powrót do Karmazynowego Świtu

Powrót do Karmazynowego Świtu

27.5k Wyświetlenia · Zakończone · Diana Sockriter
Poddanie się nigdy nie było opcją...
Podczas gdy walka o życie i wolność stała się dla Alfy Cole'a Redmena codziennością, bitwa o oba te aspekty wchodzi na zupełnie nowy poziom, gdy w końcu wraca do miejsca, które nigdy nie było jego domem. Kiedy jego walka o ucieczkę kończy się dysocjacyjną amnezją, Cole musi pokonać jedną przeszkodę za drugą, aby dotrzeć do miejsca, które zna tylko ze swoich snów. Czy podąży za swoimi marzeniami i znajdzie drogę do domu, czy zgubi się po drodze?
Dołącz do Cole'a w jego emocjonalnej podróży, inspirującej do zmian, gdy walczy o powrót do Crimson Dawn.

*To jest druga książka z serii Crimson Dawn. Najlepiej czytać tę serię w kolejności.

**Ostrzeżenie o treści: ta książka zawiera opisy przemocy fizycznej i seksualnej, które mogą być niepokojące dla wrażliwych czytelników. Tylko dla dorosłych czytelników.
Błogość anioła

Błogość anioła

1.2m Wyświetlenia · Zakończone · Dripping Creativity
„Trzymaj się z daleka, trzymaj się z daleka ode mnie, trzymaj się z daleka,” krzyczała, raz za razem. Krzyczała, mimo że wydawało się, że skończyły jej się rzeczy do rzucania. Zane był więcej niż trochę zainteresowany, co dokładnie się dzieje. Ale nie mógł się skupić, gdy kobieta robiła taki hałas.

„Zamknij się, do cholery!” ryknął na nią. Zamilkła, a on zobaczył, jak jej oczy zaczynają się napełniać łzami, a jej wargi drżą. O cholera, pomyślał. Jak większość mężczyzn, płacząca kobieta przerażała go na śmierć. Wolałby stoczyć strzelaninę z setką swoich najgorszych wrogów, niż musieć radzić sobie z jedną płaczącą kobietą.

„Jak masz na imię?” zapytał.

„Ava,” odpowiedziała cienkim głosem.

„Ava Cobler?” chciał wiedzieć. Jej imię nigdy wcześniej nie brzmiało tak pięknie, co ją zaskoczyło. Prawie zapomniała skinąć głową. „Nazywam się Zane Velky,” przedstawił się, wyciągając rękę. Oczy Avy zrobiły się większe, gdy usłyszała to imię. O nie, tylko nie to, pomyślała.

„Słyszałaś o mnie,” uśmiechnął się, brzmiał zadowolony. Ava skinęła głową. Każdy, kto mieszkał w mieście, znał nazwisko Velky, była to największa grupa mafijna w stanie, z siedzibą w mieście. A Zane Velky był głową rodziny, donem, wielkim szefem, współczesnym Al Capone. Ava czuła, jak jej spanikowany umysł wymyka się spod kontroli.

„Spokojnie, aniołku,” powiedział Zane, kładąc rękę na jej ramieniu. Jego kciuk zjechał w dół przed jej gardło. Gdyby ścisnął, miałaby trudności z oddychaniem, zdała sobie sprawę Ava, ale jakoś jego ręka uspokoiła jej umysł. „Dobra dziewczynka. Ty i ja musimy porozmawiać,” powiedział jej. Umysł Avy sprzeciwił się, gdy nazwał ją dziewczynką. Irytowało ją to, mimo że była przerażona. „Kto cię uderzył?” zapytał. Zane przesunął rękę, aby przechylić jej głowę na bok, żeby mógł spojrzeć na jej policzek, a potem na wargę.

******************Ava zostaje porwana i zmuszona do uświadomienia sobie, że jej wujek sprzedał ją rodzinie Velky, aby spłacić swoje długi hazardowe. Zane jest głową kartelu rodziny Velky. Jest twardy, brutalny, niebezpieczny i śmiertelny. W jego życiu nie ma miejsca na miłość ani związki, ale ma potrzeby jak każdy gorący mężczyzna.