Rozdział 149 149

Moja dłoń zaciska się na prześcieradle, kiedy wspinam się na szczyt rozkoszy, z oczami zaciśniętymi na amen. Jest dobrze. Tak cholernie dobrze. Wyobrażam go sobie nade mną — jak jego ciemne włosy opadają na głębokie studnie jego oczu, kiedy pieprzy mnie tak, że tracę rozum.

Pękam równo w pół, rozko...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie