Rozdział 15 15

Gabriel

Odchylam się na krześle, zaciskając powieki i szczękę, kiedy moja PR-ówka, Carmen Book, klepie mi nad uchem bez końca.

— Jak mówiłam, jak na publiczną jazdę bez trzymanki mogło być dużo gorzej, ale trochę narobiłeś szkód i musimy to odkręcić. Zrobiliśmy już podwaliny, a teraz trzeba to...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie