Rozdział 187 187

Przechodzę na drugi sutek, jednocześnie pocierając jej wzgórek. Palce zaciskają się mocniej. Stara się, naprawdę, naprawdę mocno.

Uśmiecham się, zsuwając się w dół jej ciała, całując jej brzuch i schodząc aż do górnej krawędzi spodni. Rozpinam je i ściągam z jej nóg. Pod spodem ma różowe, koronkowe...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie