Rozdział 190 190

Szczęka Gabriela drga. Podchodzi do okna i patrzy na zewnątrz, z rękami wciśniętymi w kieszenie. Wyobrażam sobie, że go tak maluję. Portret Huśtawki Nastrojów.

Idę za Gabrielem do okna i opieram dłoń na jego ramieniu. Oboje wpatrujemy się w falujący, zielony trawnik, w posiniaczone, purpurowe niebo...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie