Rozdział 44 44

Leżymy przez chwilę w ciszy. Nasze oddechy się wyrównują, a moja skóra zaczyna stygnąć. Wtulam się jeszcze bliżej w ciepło Gabriela.

— Chyba powinienem wrócić do roboty — mówi Gabriel, choć nawet nie drgnie, żeby wyjść z łóżka.

— Sama praca i brak zabawy robią z Jacka nudziarza.

Jego śmiech dudni...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie