Rozdział 47 47

Gabriel krzywo się uśmiecha. „Niespodzianka”.

Już mam wypalić, że jak na jeden dzień to wystarczy mi tych niespodzianek, ale w porę gryzę się w język. Gabriel próbuje to naprawić. Nie powinnam go ciągle karać.

Przez całą drogę żadne z nas się nie odzywa. W głowie mam istny młyn od sprzecznych myśl...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie