Rozdział 96

Laura znalazła Dantego stojącego samotnie na skraju obozu. Wpatrywał się w ciemny las. Dłonie miał zaciśnięte w pięści.

Ale coś było nie tak.

— Dante? — zawołała cicho.

Nie odwrócił się. — Powinni już tu być.

— Kto powinien tu być?

— Moi ludzie. — Jego głos był napięty. — Zostawiłem wojowników,...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie