Rozdział 100

PERSPEKTYWA ALEXANDRA

Podróż z powrotem do stolicy wydawała się trwać wieczność, mimo że na nią czekałem.

Za każdym razem, gdy przejeżdżaliśmy przez miasteczko, ludzie zbierali się na ulicach, by nas dopingować. Klaskali, machali, krzyczeli nasze imiona i śpiewali pieśni o zwycięstwie. Ich twarze by...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie