Rozdział 115

PERSPEKTYWA ELIZY

Właśnie gdy Alexander i ja mieliśmy opuścić towarzystwo Edmunda i Isabelli, głos Edmunda zatrzymał nas w miejscu.

"I jeszcze jedno," powiedział.

Alexander i ja odwróciliśmy się, by na niego spojrzeć.

Mrugnęłam, niepewna, co jeszcze mogło być. Spojrzałam na Alexandra, ale jego wyraz...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie