Rozdział 124

POV ELIZY

Wycieczka zakończyła się dobrze, jak sądzę. Była już noc.

Po długim dniu oprowadzania turystów, w końcu znalazłam chwilę spokoju w oświetlonym księżycem dziedzińcu.

Krzewy lawendy były w pełnym rozkwicie, a ich uspokajający zapach pomagał mi się jeszcze bardziej zrelaksować. Delikatny szum...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie