Rozdział 130

POV ELIZY

Łóżko obok mnie było zimne. Znowu.

Przewróciłam się na drugi bok, sięgając po ciepło, które powinno tam być — mężczyznę, który kiedyś mnie uspokajał. Ale moje palce napotkały tylko zimną pościel.

Aleksander już wyszedł. Bez notatki. Bez pożegnania.

Nawet bez tego zwyczajowego pocałunku na ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie