Rozdział 132

POV ELIZY

Kareta zwolniła, gdy bramy pałacu się otworzyły.

Siedziałam nieruchomo, odrętwiała, patrząc na posiadłość, gdy koła się zatrzymały.

Strażnicy stali na baczność. Zobaczyłam, jak jeden z nich uśmiecha się do mnie.

To był Luca, ten miły, z brązowymi włosami i jasnymi zielonymi oczami, ale w c...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie