Rozdział 137

Alexander's POV

Deszcz stukał o wysokie okna mojego pokoju. Siedziałem w fotelu obok kominka, choć ogień już dawno wygasł. Moje palce mocno zaciskały się wokół szklanki whisky, której nie upiłem od ponad godziny. Stała tam – jak ja – nieruchoma.

Eliza.

Jej imię bolało mnie, a jednocześnie przynosiło...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie