Rozdział 147

PERSPEKTYWA ALEKSANDRA

Dni mijały jak we mgle. Większość czasu spędzałem nad mapami i innymi dokumentami na biurku w moim pokoju wojennym.

Mapy rozłożone przede mną stały się przedłużeniem mojego umysłu.

Na palcach miałem zagięcia od pisania, a moje oczy były czerwone, bo ledwo spałem. Głos miałem z...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie