Rozdział 154

PERSPEKTYWA ELIZY

Ja i Aleksander byliśmy małżeństwem.

Mówienie tego na głos wydawało się tak nierealne. Byłam praktycznie promienna z ekscytacji.

Stałam na balkonie, obserwując, jak szlachta i inni uczestnicy ceremonii wracają do domów. Uroczystość dobiegła końca, ale ja wciąż czułam się, jakbym un...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie