Rozdział 156

PERSPEKTYWA ELIZY

Pole treningowe dopiero zaczynało ożywać, gdy przybyłam. Było pełne wojowników walczących ze sobą.

Stałam na skraju przez chwilę, obserwując.

Pole niewiele się zmieniło. Wciąż ten sam układ, te same rutyny i ten sam problem.

Męscy wojownicy wypełniali teren—spoceni, walczący, krzyc...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie