Rozdział 165

PERSPEKTYWA NATALIE

Nie mogłam oddychać.

Dłoń Liama wciąż mocno zaciskała się wokół gardła mojego ojca, a ja mogłam tylko stać tam, skamieniała, patrząc, jak Alfa Stada Czarnej Krwi trzyma mojego Alfę – człowieka, który miał być moim ojcem – jakby był niczym więcej niż szmacianą lalką.

Nikt się nie ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie