Rozdział 174

POV NATALIE

Poranki były najtrudniejsze.

Nie z powodu ran – choć wciąż je czułam, gdy poruszałam się zbyt szybko – ale dlatego, że codziennie budziłam się z mnóstwem pytań w głowie.

Zostać... czy odejść.

Iris była wobec mnie surowa w kwestii procesu leczenia.

"Bez wyjątków," ostrzegała, krzyżując ra...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie