Rozdział 18

POV DEREKA

Chodziłem w tę i z powrotem po swoich kwaterach, moje ręce drżały z ledwie powstrzymywanym gniewem.

To nie tak miało wyglądać dzisiejsze spotkanie.

Kiedy wszedłem na to zebranie w osadzie, spodziewałem się, że Eliza będzie błagać mnie o litość, że pokaże jakąś desperację.

Zamiast tego ten...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie