Rozdział 185

POV LIAMA

Złapałem Neda i rzuciłem nim o drzewo, zaciskając dłoń na jego gardle.

Nie skończyłem. Chciałem go rozerwać na kawałki.

Nie mogłem powstrzymać warczenia, które wyrwało się z mojej piersi, gdy mocno wbiłem go w ziemię, jego plecy uderzyły o podłoże z przeraźliwym hukiem.

Jego wargi drżał...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie