Rozdział 245

PUNKT WIDZENIA LIAMA

Nadzorowałem trening młodych wojowników na placu ćwiczeń. Moje dłonie piekły od zbyt mocnego ściskania drewnianego miecza treningowego. Czułem, jak pot spływa mi po szyi.

Poprawiłem postawę młodego wojownika stojącego przede mną. Miał ledwie szesnaście lat. Był chętny, ale niero...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie