Rozdział 253

PERSPEKTYWA NATALII

Czas w lochach się rozmywał.

Nie wiedziałam, ile dni minęło, odkąd Memphis mnie tu wrzucił. Powietrze było zawsze wilgotne.

Kamienie były zawsze zimne, a cienie nigdy się nie poruszały. Większość czasu leżałam skulona na twardej podłodze, obejmując brzuch i szeptając do moich dzi...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie