Rozdział 40

PUNKT WIDZENIA ALEXANDRA

Gdy tylko wróciłem do stolicy, zanurzyłem się w królewskie obowiązki.

Było łatwiej w ten sposób—łatwiej udawać, że nie tonę w myślach o niej.

Eliza.

Jej imię zawsze było w mojej głowie. Strasznie za nią tęskniłem. Mój wilk ciągle szarpał mnie, wołając swoją partnerkę.

Domaga...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie