Rozdział 47

PUNKT WIDZENIA ALEXANDRA

Rozmyślałem w zimnym pokoju mojej celi.

Król ukarał mnie zamknięciem, ale nie obchodziło mnie to.

Derek i Maya mieli szczęście, że nie rozerwałem im gardeł. Mogłem ich skrzywdzić i nadal uśmiechać się na myśl o swojej karze.

Dźwięk dzwoniącego telefonu wyrwał mnie z myśli.

I...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie