Rozdział 60

Punkt widzenia Aleksandra

Pole bitwy wypełniały dźwięki szczęku stali i krzyki rannych. Powietrze przesycał zapach krwi.

Prowadziłem szarżę. Moje pazury rozrywały szeregi wroga, bez wahania tnąc wilki Królestwa Wydm.

Moje pazury przecinały ciało, odcinając kończyny.

Jeden rzucił się na mnie z boku.

...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie