Rozdział 66

PERSPEKTYWA ALEXANDRA

Wszedłem do namiotu wojennego. Moje oczy natychmiast skupiły się na zmęczonej postaci osuniętej w krześle przede mną.

Pomimo brudu pokrywającego jej skórę, zaschniętej krwi na skroni i cieni pod oczami, Eliza wciąż była najpiękniejszym widokiem, jaki kiedykolwiek widziałem.

Wyg...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie