Rozdział 97

PUNKT WIDZENIA ELIZY

Nie czekałam na Dereka. Nie mogłam.

Ciężar w mojej piersi był zbyt wielki, a ból w sercu zbyt głośny. Musiałam się ruszyć, zejść z pola bitwy i poczuć coś innego.

Więc zeszłam z góry sama. Zimny wiatr uderzał w moją twarz, gdy schodziłam.

Obóz pojawił się w zasięgu wzroku.

Widzi...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie