Rozdział 99

PERSPEKTYWA ELIZY

Słońce dopiero zaczynało wschodzić.

Stałam na skraju polany, obserwując żołnierzy Simontona przygotowujących się do powrotu do stolicy.

Wiosna w końcu nadeszła—śnieg topniał, zamieniając ziemię w błotniste plamy, a powietrze pachniało mokrą ziemią.

Zmieniło się z zimnego, zimowego ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie